czwartek, 23 sierpnia 2012

Prolog



Gdzieś w innym świecie,
pięćset lat temu,

kiedy nawet najstarsi dziadowie nie pamiętają tamtych czasów,

pewien potężny czarnoksiężnik,

demon w ludzkiej postaci,

zmuszał mniejsze grody do ciężkiej pracy.

Bił i kopał i zabijał wszystkie stworzenia,

które nie posłuchały się glosu jego.

A imię jego było zakazane.



Czterej potężni ludzie,

wraz ze swymi stworzeniami pomyśleli,

że tak być nie może

i

zebrali się wszyscy w

jedno tajemnicze miejsce,

jedną tajemniczą grotę

w jednej tajemniczej górze,

by połączyć swe siły.



Nieoczekiwanie,

gdy planowali zamach…

Pojawił się on.

I próbowali stawić mu siły, lecz…

niedawani mu rady…

W pewnym momencie…

wypowiedzieli wszyscy jedno zaklęcie,

wszyscy razem…

i

ze skał tej góry…

wytworzyły się złote talizmany

ze złota i z diamentem na środku.

Diamenty te świeciły pełnią swojego światła

i z ich siłą zmienili demona w posąg.

Tylko…

to zaklęcie zużyło całą moc talizmanów.

I przez prawie pół tysiąclecia nikt nie był w stanie ich użyć.



Moc tych talizmanów stała się legendą,

podobnie jak

i ci jeźdźcy

i ten czarnoksiężnik.

A moc tych talizmanów regenerowała się,

lecz…

posąg zaczął słabnąć…

Chciał to wykorzystać nowy czarnoksiężnik z Kraju Śmierci…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz