Gdzieś w innym świecie,
pięćset lat temu,
pięćset lat temu,
kiedy
nawet najstarsi dziadowie nie pamiętają tamtych czasów,
pewien
potężny czarnoksiężnik,
demon
w ludzkiej postaci,
zmuszał
mniejsze grody do ciężkiej pracy.
Bił
i kopał i zabijał wszystkie stworzenia,
które nie posłuchały się glosu jego.
A imię jego było zakazane.
Czterej
potężni ludzie,
wraz
ze swymi stworzeniami pomyśleli,
że
tak być nie może
i
zebrali
się wszyscy w
jedno
tajemnicze miejsce,
jedną
tajemniczą grotę
w
jednej tajemniczej górze,
by
połączyć swe siły.
Nieoczekiwanie,
gdy
planowali zamach…
Pojawił
się on.
I
próbowali stawić mu siły, lecz…
niedawani
mu rady…
W
pewnym momencie…
wypowiedzieli
wszyscy jedno zaklęcie,
wszyscy
razem…
i
ze
skał tej góry…
wytworzyły
się złote talizmany
ze
złota i z diamentem na środku.
Diamenty
te świeciły pełnią swojego światła
i
z ich siłą zmienili demona w posąg.
Tylko…
to
zaklęcie zużyło całą moc talizmanów.
I
przez prawie pół tysiąclecia nikt nie był w stanie ich użyć.
Moc tych talizmanów stała się legendą,
podobnie
jak
i
ci jeźdźcy
i
ten czarnoksiężnik.
A moc tych talizmanów regenerowała się,
lecz…
posąg
zaczął słabnąć…
Chciał
to wykorzystać nowy czarnoksiężnik z Kraju Śmierci…